Opinie o Gothaer

28 myśli nt. „Opinie o Gothaer

  1. Ta firma to jakieś nieporozumienie,najlepiej jak sam zrobisz wszystko za nich,w moim przypadku!! miałem kolizje ,była policja ,jest sprawca i zgodnie z instrukcją powiadam towarzystwo ,i co słyszę !!!!SAM MUSZE DZWONIĆ DO UBEZPIECZYCIELA SPRAWCY BO ONI TEGO NIE ROBIĄ ,TO JA SIĘ PYTAM?? TO ZA CO WY BIERZECIE PIENIĄDZE .ODRADZAM I JESZCZE RAZ ODRADZAM ,OMIJAĆ WIELKIM ŁUKIEM

  2. Ja miałem szkodę z AC. Przeciągu 2 dni miałem wycenę szkody a do tygodnia czasu pieniądze na koncie. Dodam, że polisę zawarłem po 1 października na nowych warunkach w wariancie serwisowym i jestem bardzo zadowolony. ZDECYDOWANIE POLECAM!!!!

    • Chyba pracujesz w marketingu Gothaer i płaca ci za pozytywne posty:-)

      Nikt kto się zetknął z nimi na etapie likwidacji szkody nie powie dobrego słowa o nich. To w sumie nieuczciwa firma

    • Mnie potraktowali podobnie – jak najbardziej profesjonalnie. Trochę się obawiałem jak to będzie czytając wątki na różnych forach ale 3 tygodnie po dostarczeniu kompletu materiałów dotyczących kradzieży samochodu otrzymałem na konto pieniądze w oczekiwanej wartości – kilkadziesiąt tysięcy. Na pewno takie sprawy nie są łatwe dla obu stron, ubezpieczony ma poczucie krzywdy i ściera się z ubezpieczającym w którego interesie jest sprawdzenie sprawy z każdej strony. Dodatkowo na forach wypowiadają się 10 razy częściej osoby nie zadowolone niż usatysfakcjonowane. Uff to już za mną, po kilkunastu latach płacenia ubezpieczenia w różnych towarzystwach po raz pierwszy skorzystałem i na szczęście dla mnie ze skutecznej formy ubezpieczenia w Gothaer.

  3. Nie polecam. Rzeczoznawca – oszust. Na wycenę wziąć najlepiej kogoś kto jet zorientowany w temacie, laik zostanie oszukany. Teram muszę chodzić i reklamować….

  4. Omijać tą firmę szerokim łukiem.! Ostrzegam. Oszusci i naciągacze. Strata czasu na dostarczanie dowodów i strata pieniędzy na wykupienie polisy. Zero odszkodowania.

  5. Oszuści!!!. Niepolecam. Uciekajcie od tej firmy jak najdalej. Zero kontaktu. na infoliniach nikt nic nie wiem. Nagminnie zaniżają odszkodowania, sa tylko i wyłacznie oszustami. Przeciagają sprawy w nieskończoność tym samym przerzucając swoje obowiązki na poszkodowanych. Jedne wielkie złodziejstwo. NIGDY nie podpisujcie z nimi ugody.

  6. Firma nastawiona wyłącznie na swój zysk. Jako już były pracownik firmy Gothaer ze smutkiem musze stwierdzić, że zachodzące w firmie zmiany prowadzą ją na skraj upadku… zamiast porządku robi się większy bałagan. Próby naprawienia sytuacji w firmie przez szeregowych pracowników są szybko zabijane przez dyrektorów firmy.

  7. Oszuści złodzieje i co najgorsze to można o nich powiedzieć. Policja była na miejscu kolizji sprawa dla mnie 100% pewna. No ale jestem bez odszkodowania. Wypłacimy Panu po przedstawieniu faktur no to przesłałem ślicznie z warsztatu samochodowego. I przyszła jałmużna. Zakończy sie w sądzie. Bo wielu klientów po takich przepychankach odpuszcza a oni tylko na to czekaja.

  8. Mam ubezpieczone auta w wielu firmach, jednak to co dzieje się w tej firmie to już przesada. Sukcesywnie wypisuje stamtąd auta podobnie jak znajomi. Szczególnie przestrzegam przed odziałem tej firmy w Bielsku-Białej, gdzie obsługa nie ma za grosz profesjonalizmu i zachowuje się jak w komunie.

    Jeżeli wpadniecie w jakiś problem/wątpliwość daje wam 100% pewności, że nikt z tej firmy nie pomoże wam w rozwiązaniu tego problemu!

    ODRADZAM, ODRADZAM, ODRADZAM !!

  9. tydzień czasu czekam na kontakt likwidatora – podobno dzwonił ale nie mógl się dodzwonić (na infolinii podali jakis inny niż mój numer telefonu ciekawe skąd go wzięli), w warsztacie jak usłyszeli gothaer to sie roześmiali jak na komedii – no to chłopie wpadłeś. Fajnie. Juz sie boje – najlepsze, że to ja jestem poszkodowanym, więc nie ma wyboru – no sorki – jest (swoje AC i sądzić sie ze sprawcą)

  10. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim przy ubezpieczeniu assitance.
    Infolinia jest przeszkolona w robieniu z klienta wariata i odmawianiu jakichkolwiek usług. Brak informacji o możliwych opcjach. Odmówiono mi holowania i czegokolwiek mimo najwyższego pakietu. Paranoja i sprawa dla sądu.

  11. W przeciwieństwie do moich poprzedników podaje swoje imię i nazwisko, a nie ukrywam się za ” ksywą”. Miałem OC i AC w tej firmie, samochód niestety poszedł do złodzieja, bez problemu dostałem odszkodowanie z AC. Jak ktoś chce robić “wały” to nigdzie nie będzie mu dobrze.

  12. Firma-maskara.W życiu nie spotkałam się z większą niekompetencją,arogancją i brakiem wiedzy na temat ubezpieczen.Miala ubezpieczenie w firmie PTU.Bylam zadowolona.Pozniej firma pszeksztalcila sie w Gothaer.Umowa wygasla nam w pazdzierniku 2012.W tym czasie urodzilo nam sie dziecko i zwyczajnie zapomnielismy o pprzedluzeniu.W grudniu przeswiadczeni o automatycznym przedluzeniu umowy zadzwonilismy Z prosba o wyliczenie skladki,bo zadne pismo z ww firymy o przedluzeniu nie przyszlo.Pani z ktora romawialismy poinformowala nas,ze nie sa firma direcktowa i umowa nie podlega automatycznemu przedluzeniu.Ze musimy udac sie do siedziby firmy i podpisac nowa umowe.Wyslalismy wiec mailem wypowiedzenie umowy i prosbe o wyliczenie skladki za okres od pazdziernika do grudnia.W styczniu dzwonilismy kiedy bedzie pismo?Mily pan z recepcji poprosil o nasz numer i obiecal,ze ktos sie z nami skontaktuje.Tak minal luty,marzec,kwiecien.W maju ponownie dzwonilismy i ta sama odpoweidz-ktos zadzwoni.Mieszkamy za granica,wiec do siedziby firmy pojsc nie bylo jak.I nastal magizny lipiec,kiedy Gothaer sobie o nas przypomnial i przyslal pismo z wyliczona skladka-za caly rok i oczywiscie odsetkami od grudnia.Dzwonilam pytalam,pani powiedziala,ze nie bedzie odpowiadac za MOJA niekompetencje a opinie o ich firmie mam zachowac dla siebie.Dlatego zamieszczam ten post.Ku przestrodze.

  13. Miałem wypadek nie z mojej winy, rzeczoznawca przeprowadził oględziny 3 tyg temu i do tej pory nie dostałem kosztorysu. Mimo upominania się telefonicznego oraz osobistej wizyty w siedzibie, sprawa ciągle stoi w miejscu, otrzymałem tylko informację że mają 30 dni na przedstawienie stanowiska w sprawie, w związku z tym kosztorys też mogą przedstawić w ciągu tego czasu. Za kilka dni mija ustawowy termin likwidacji szkody a ja nadal nie wiem na czym stoję. Podczas wypadku m.in. złamałem nogę i już widzę że nie mam co marzyć o szybkim i uczciwym zakończeniu sprawy. Firmy typu Gothaer czy równie “porządna” Vienna Insurance Group (Compensa, InterRisk, Benefia) nie powinny mieć prawa istnienia. Jawne kpiny i olewanie ludzi, coś czuję że nie obejdzie się bez interwencji prawników. UNIKAJCIE TAKICH FIRM JAK OGNIA!!!

  14. Gothear to firma, która oszukuje na każdym kroku. Teraz żałuję,że nie przeczytałem komentarzy przed wykupieniem ubezpieczenia. W moim przypadku było to ubezpieczenie zdrowotne. Wymagane było przesłanie orginałów rachunków za leczenie na adres firmy. Wysłałem je listem poleconym priorytetowym. List doszedł do firmy, lecz powiedziano mi, że koperta przyszła pusta. Na wypadek takiej właśnie sytuacji zrobiłem kserokopie rachunków, lecz firma stwierdza, że w takiej sytuacji nie mogą uwzględnić ksero rachunków. Odradzam, oszuści !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

  15. Pytanie do piszących o swoich problemach:
    czy aby (poza oczywistą informacją na tego typu forach) nie powinniście zgłaszać swoich zastrzeżeń do Nadzoru Ubezpieczeniowego. Choćby w kilku zdaniach, nawet nie licząc na odpowiedź. Bo to co piszecie powyżej ma prawo działać tylko w odniesieniu do osób podpisujących z nimi umowę. Są jednak tacy (poszkodowani z oc sprawcy), którym takie wiadomości nie wiele pomogą – no, może zdecydują się przynajmniej na bezwzględny udział policji przy zdarzeniu ze sprawcą posiadającym takie ubezpieczenie. A właśnie Nadzór Ubezpieczeniowy ma interes w tym, żeby wpływało do nich jak najwięcej tego typu skarg. Po prostu wyrywają im kasę w formie nałożonych kar, więc jakoś dyscyplinują.
    Sugeruję każdorazowo przy problemach krótkie zgłoszenie, inaczej będą wszystkich olewać dalej. I dotyczy to wszystkich TU!
    Pozdrawiam – JK

  16. złodzieje też w dziale marketingu. Od każdego zlecenia biorą 10% pod stołem do kieszeni. Od każdego kubka, jojo czy bandany. I najgorsze jest to, że wszyscy na rynku o tym wiedzą i nikt z tym nic nie robi!

  17. macie rację, uderzył we mnie facet , który jest ubezpieczony w gothaer, zgłosiłam szkodę i już 3 dzień czekam na nadanie numeru szkody! to są jakieś kpiny, na infolinii ciągle numery zajęte, nie odpowiadają na kontakt mailowy, a to dopiero początek, nie wiem co będzie dalej, bo sądząc po komentarzach jeszcze długa droga przede mną. Pozdrawiam poszkodowanych.

  18. Złodzieje i oszuści. Tylko tak można tych idiotów określić. Doradzam tylko żeby walczyć z nimi i nie odpuszczać, może padnie na ryj ta niby firma

  19. oszuści !!! Do brania pieniędzy są pierwsi, jeżeli im się płaci to są przemili. ale gdy maja wypłacić odszkodowanie to jest jakaś masakra. Jeżeli chcecie się ubezpieczyć w dobrej i porządnej firmie, to tą omijajcie jak najdalej się da.

  20. WItam. Z perspektywy poszkodowanego, jest to firma o wątpliwym działaniu. Ciągle musiałem do nich dzwonić, bo nie podejmowali żadnych działań terminowo. Konsultanci wprowadzają w błąd, dodatkowo wykazują się niekompetencją. Likwidator w formularzu wyceny wpisuje dane niezgodne ze stanem rzeczywistym np.: inny poziom wyposażenia, nie podaje wyposażenia dodatkowego. Wartości wyposażenia dodatkowego są śmieszne 23 pln za podgrzewaną szybę…Firma wybiera najlepszą dla siebie formę wyliczenia wartości odszkodowania. Jeśli nie sprawdzi się dokładnie wyceny, to korekty dotyczące wartości pojazdu sprzed wypadku są niezgodne z prawdą, tj. zaniżają faktyczną wartość pojazdu. Wartość mojego pojazdu została obniżona za tzw. płytę sierpień, choć auto pochodziło z września. Przy ocenie wartości pojazdu przed wypadkiem, naprawy lakiernicze konieczne do wykonania różniły się o 30% pomiędzy dwoma wycenami. Wycena ta nie była nigdzie wyliczona. Może jak ktoś chce kupić tylko OC to jest to ok, ale przypuszczam, że przy AC byłyby dokładnie takie same problemy.

  21. W moim przypadku firma gothaer próbuje od 25.04.2013 wyłudzić 455pln i na dodatek straszy mnie sądem i windykatorem,
    chociaż pieniądze za polisę rozpoczynającą się dnia 25.04.2013 wpłaciłem im 17.04.2013.
    Wyjaśniałem im tę sprawę dwukrotnie, za każdym razem przyznawali się do błędu a wczoraj poinformowali mnie, że mam 25pln odsetek i sprawa trafi do sądu. (…)
    Odpisz

  22. Witam.

    Zostałam poszkodowana (na tył mojego pojazdu najechał inny pojazd) przez osobę posiadająca ubezpieczenie w tej “firmie”. Było to w maju 2013 roku cała sprawa została “załatwiona po łebkach” a ja zostałam na lodzie. Bardzo chętnie zbiorę opinie innych i prześlę je do Rzecznika Praw Ubezpieczonych bo to co wyprawia dawne PTU to jedna wielka kpina.
    Zanim przyjechał do mnie Pan, aby wycenić szkodę czekałam tydzień (mimo, że zdarzenie zostało zgłoszone na infolinie w dniu zaistnienia wypadku). Oczywiście podczas wyceny szkody i oględzin padały pytania kiedy samochód był malowany, kiedy był sprowadzony do kraju itp. Nadmienię, że samochód mimo 8 letniego wieku został zakupiony od pierwszego właściciela i pochodził z Polskiego salonu. Miałam możliwość sprawdzić jego historię zarówno w ASO jak i u ubezpieczyciela. Samochód nie miał nigdy kolizji, nie był malowany itp. Więc pytania, które zaczął zadawać szkodowiec były nie na miejscu i ośmieszały jego znajomość tematu oraz już na stracie dawały pod wątpliwość finał wyceny. Baaa żeby tego było mało otrzymałam niezbędne “papiery” do samodzielnego wypełnienia i Pan sobie pojechał. Samochód z racji tego, że miał rozbity klosz lampy nie nadawał się do jazdy. Na wycenę szkody czekałam kolejny tydzień!! Po jej otrzymaniu poszłam do biura i zapytałam dlaczego wycena jest taka niska. Pokazałam również wstępną wycenę a ASO (gdyż tam do tej pory samochód był reperowany) na co pracownik odpowiedział, żebym poszła na szrot i tam kupiła części, a wtedy zmieszczę się w tej kwocie oraz jeszcze mi coś zostanie! Odwołałam się od tej decyzji. Zawiozłam samochód do ASO zaznaczyłam (niestety tu był mój błąd), że naprawa nastąpi po akceptacji kosztorysu, który ASO miało przesłać do firmy. Gothaer odpowiedział ostatniego dnia gdy miał na to termin czyli 30 dnia od daty przesłania odwołania. Co za tym idzie samochodu nie miałam już prawie dwa miesiące. W ich decyzji było przekwalifikowanie szkody na całkowitą, wystawienie mojego samochodu na aukcji (podano mi namiary do Pana Stasia, który chce zakupić “wrak” samochodu i przelano mi ledwo ponad 2 tys złotych na konto). Nie zgodziłam się napisałam kolejne odwołanie i po kolejnych dwóch tygodniach czekania dowiedziałam się, że firma zrobiła wszystko co w ich mocy aby zlikwidować szkodę tak aby przywrócić stan mojego samochodu sprzed wypadku! Pytam się jak to zrobili, skoro klosz lampy dalej był stłuczony, bagażnik się nie zamykał a klapa była pogięta? odpuściłam bo po ponad dwóch miesiącach zabawy z nimi nie miałam już dłużej siły się męczyć. Niedawno kolega miał podobne zdarzenie, za stary 12 letni samochód z kilkoma rysami na bagażniku dostał prawie 2 tys złotych. Sami oceńcie jak działa ta “firma”. Jeżeli będzie nas więcej, opiszemy nasze zdarzenia do Rzecznika to może w końcu ktoś zajmie się tym bałaganem. Skoro wystawiają samochody na aukcje nakazując sprzedawać wraki, a sami płacą tylko 20% szkody (resztę pokrywa ww Pan Stasiu) zamiast 80% jak to robią inne porządne towarzystwa, to powinni ZNIKNĄĆ Z RYNKU UBEZPIECZENIOWEGO! Nie chcę myśleć jak wypłacają odszkodowania np za uszczerbki na zdrowiu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>